Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rewelacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rewelacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 grudnia 2011

Miłość i przeznaczenie - Nora Roberts

MIŁOŚĆ I PRZEZNACZENIE

Pokrewne dusze
Devin MacKade zawsze czuł, że jego powołaniem jest stanie na straży porządku. Kiedy zostaje szeryfem w Antietam, praca wypełnia całe jego życie. Przed laty był zakochany w Cassie Connor, jednak ona, nieświadoma jego uczuć, wyszła za mąż za innego. Gdy poniżana przez brutalnego męża Cassie otrzymuje upragniony rozwód, w sercu Devina na nowo pojawia się nadzieja na wspólną przyszłość…

Czar legendy
Shane MacKade całkiem słusznie ma opinię kobieciarza. Mimo licznych romansów z nikim nie związał się na dłużej. Największą wartość stanowi dla niego ziemia. Los chce jednak podarować mu coś o wiele cenniejszego…
Doktorantka Rebeca Knight przyjeżdża do sennego Antietam zafascynowana miejscową legendą związaną z wojną secesyjną. Chce przeprowadzić badania dotyczące tajemniczych zjawisk. W tym celu musi zamieszkać w domu Shane’a. Oboje nie przypuszczają, jaką rolę w ich życiu odegra przeznaczenie…



Moja opinia: 

                                                                                    Pokrewne dusze
"- Kocham Cię, Cassie - szepnął, gdy wrócili na ziemię. - Kocham Cię i chcę, żebyś przyzwyczaiła się do tych słów."


Pierwsza z części Miłości i przeznaczenia, opowiada historię Devina MacKade'a, jednego z czwórki braci z Antietam. Devin  jest szeryfem w swoim miasteczku i kocha je nad życie. Ale nie tylko to miasteczko zajmuje w sercu MacKade'a wysoką pozycję. Zajmuje je również pewna piękna dziewczyna imieniem Cassandra Connor. Niestety, zanim Devin zdołał zebrać się w sobie na odwagę i zrobić coś w związku ze swoimi uczuciami, Cassie wyszła za mąż za innego. Mimo to uczucia Devina się nie zmieniły. Wciąż kochał Cassandrę. Kiedy okazuje się, że Cassie jest poniżana i bita przez męża, MacKade interweniuje. Niestety, dziewczyna zaprzecza wszystkiemu. Po dłuższym czasie w końcu decyduje się wnieść oskarżenia przeciwko brutalnemu mężowi.  Kiedy Dolin trafia za kratki, Devin decyduje się w końcu zbliżyć do Cassie i jej dzieci. Z początku idzie to nieco topornie, ale z czasem wszystko się polepsza. 


Cassandra Cassie Connor (wcześniej Dolin) była postacią, którą jednocześnie podziwiałam i nie dowierzałam jej zachowaniu. Kochająca matka, która chciała chronić własne dzieci. Byłam trochę zawiedziona jej zachowaniem wobec brutalnego męża, ale jednocześnie ją rozumiem. Sama nie wiem, co ja zrobiłabym w takiej sytuacji. Jestem pewna, że pierwszorzędnym celem byłaby ochrona dzieci. Kolejną cechą, jaka mnie zaskoczyła, była jej bezpośredniość w stosunku do Devina. Ja sama chyba nie zdałabym się na taką odwagę. 


Devin MacKade to bohater, który jest godzien podziwu. Nie wierzyłam, że istnieją faceci (nawet jeśli to postać książkowa), którzy  kochają kobiety z takim żarem i wytrwałością. Jest facetem godnym podziwu i  naśladowania. Gdyby tylko świat miał takich facetów pod dostatkiem.. 




W tracie Pokrewnych dusz poznajemy całą rodzinę MacKade'ów. Rafe, Savannah, Regan, Jareda,a także Shane'a. jedynego niezamężnego MacKade'a. Ale głównym tematem jest Cassie i Devin. 
W książce znajdziemy, także wzmianki o ducham zamieszkujących Antietam, dzięki którym Cassie zrozumiała, jak ważny jest dla niej Devin. 




                                                                                  Czar legendy 
"- Poczekaj, mam mętlik...
- Kocham Cię, moja śliczna. A teraz ty powiedz: kocham cię, Shane.
- Kocham cię, Shane.
- Wyjdź za mnie. - Obsypał jej twarz pocałunkami. - Zostań moją żoną, matką moich dzieci. Powiedz: dobrze, Shane, wyjdę za ciebie.
Zarzuciła mu ręce na szyję.
- Dobrze, Shane, wyjdę za ciebie.
- A teraz - szepnął jej do ucha - powiedz: będę ci codziennie gotować obiadki.
- Będę ci... - Wytrzeszczyła oczy. Najbardziej wzniosła chwila w jej życiu zakończyła się głośnym wybuchem śmiechu. -   Och, ty podstępny farmerze!
- Musiałam spróbować. [...]"


To moja ulubiona część książki. Może dlatego, że uwielbiam Shane'a? Nie wiem. Ale podejrzewam, że właśnie dlatego. 
W Czarze legendy poznajemy nową postać: doktor Rebece Knight.  Rebeca  jest najlepszą przyjaciółką  Regan szwagierki Shane'a. 
Shane - miejscowy amant, bożyszcze Antietam. Prowadzi farmę odziedziczoną po rodzinie, nawiedzoną farmę. Shane jako jedyny nienawidzi duchów zamieszkujących miasto.Jedyny niezamężny z braci, kochający dzieci  i swoją rodzinę. 
Rebeca - spokojna, statyczna kobieta z ogromnym wykształceniem. Typ intelektualistki. Przyjeżdża do Antietam w celu zbadania zbadania obecnych w miasteczku zjawisk nadprzyrodzonych. 
Co się stanie gdy Shane i Rebeca staną sobie a drodze?
Wiele ciekawych sytuacji będzie mieć miejsce. 
Rebeca i Shane przeżyją sprzeczki, prawdziwe kłótnie, moc zabawy i wygłupów, poważne rozmowy i miłosne ekscesy.
Osobiście podziwiam Rebecę za jej wytrwałość. No bo co wy byście zrobiły, gdyby całował was bardzo, bardzo przystojny mężczyzna? Chybabym się poddała. A ona wciąż trwała przy postawie chłodnej pani doktor. 
Jedyne co denerwowało mnie w tej postaci to np. powtarzanie tablicy pierwiastków albo mowy Henryka VIII, żeby się odstresować. To niestety nie na mnie. 
Młody MacKade nieustannie trwa przy swojej tezie, iż zostanie jedynym niezamężnym MacKade'em. Nie zauważa nawet, kiedy zakochuje się w Rebece i vive versa. Ale zauważają to wszyscy wokół. 
Kiedy Shane jest bliski utracenia Rebecki, która postanawia wrócić do domu, zdesperowany i zdenerwowany, postanawia wyznać jej swoje uczucia. Kiedy to robi wszystko zaczyna się układać. W końcu wyznają sobie uczucia i układają życie. A wszystko dzięki duchom przodków rodziny MacKade. 


Książka jest kolejnym wspaniałym dowodem na talent pisarski Pani Nory Roberts. 447 stron wspaniałej opowieści, która napisana prostym i zrozumiałym językiem jest pochłaniana jednym tchem. Nie ważne gdzie się ją czyta, zawsze doznaje się tych samych emocji, które są przeżywane przez bohaterów. Polecam każdemu, dosłownie każdemu. Książka pozwala odetchnąć i nabrać nowej energii do życia, której pełni są MacKade'owie ;) Książka idealna na prezent dla kobiety na tegoroczne święta. 
Pozdrawiam, 
Pati


Książkę otrzymałam od wydawnictwa Mira, za co jestem niezmiernie wdzięczna!

Ps. Chciałabym bardzo was wszystkich przeprosić za tak późne dodawanie postów. Niestety, czasu brak. Chciałam dodać tę recenzję już wcześniej, ale z powodu drobnego wypadku, nie byłam w stanie. Jeszcze raz przepraszam! 
Pati


sobota, 12 listopada 2011

Susan Mallery - "Za milion dolarów"

  Susan Mallery jest autorką bestsellerowych powieści dla kobiet. Za swoją twórczość została już kilkakrotnie nagrodzona m in. prestiżową nagrodą National Readers 'Choice. Jej powieści regularnie trafiają na listy bestsellerów USA Today i New York Timesa oraz znalazły się w pierwszej dziesiątce na liście „Top 10 Romance Novels” przez trzy lata z rzędu.

Susan Mallery mieszka wraz z mężem w Pacific Northwest. W wolnych chwilach lubi spędzać czas na zabawach ze swym pudelkiem. 


("http://harlequin.pl/autorzy/susan-mallery")


Opis: Trzy siostry, Julie, Willow i Marina, otrzymują od swojej babki kuszącą ofertę: ta, która poślubi Todda Astona III, otrzyma milion dolarów.

Julie
Która z sióstr Nelson pójdzie na randkę w ciemno z Toddem Astonem III? 
Wszystkie uważają, że ten człowiek musi być ofermą i nieudacznikiem, skoro potrzebuje swatania. Jednak nagroda jest nęcąca, a babka nalega, więc siostry postanawiają zagrać o to, która z nich spotka się z milionerem. Pada na Julie. Jej zdumienie nie ma granic, gdy Todd Aston III okazuje się niezwykle przystojny i ujmujący. Niespodziewanie Julie zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Jej szczęście trwa krótko. Dowiaduje się, że mężczyzna jej marzeń wcale nie jest Toddem. Najbardziej boli ją fakt, że stała się zabawką w rękach milionerów. Czy zakochana kobieta wybaczy głupi żart?

Willow
Pełna temperamentu Willow Nelson jedzie do rezydencji Todda Astona III, by zrobić mu awanturę. Nie dość, że nie pojawił się na randce z Julie, to planował ją oszukać. Willow wygarnęłaby mu całą prawdę prosto w oczy, gdyby miała szansę go spotkać. Przeszkodził jej w tym Kane Dennison – przyjaciel Todda. Na co dzień oschły i niesympatyczny, wobec Willow mimo wszystko zdobywa się na uprzejme zachowanie. To spotkanie odmieni ich życie. Kane, dotąd samotnik z wyboru, nie potrafi zapomnieć dziewczyny o pięknych, pełnych pasji oczach...

Marina
Uszczęśliwić siostrę – taki cel stawia sobie Marina Nelson, gdy zgadza się zorganizować ślub Julie. Ale dopięcie wszystkiego na ostatni guzik jest trudne, bo współorganizatorem wesela jest przyjaciel pana młodego, Todd Aston III. Marina dotąd nie zapomniała, w jaki sposób zażartował z jej siostry. Nadal nie pała do niego sympatią, ale jest gotowa do współpracy. Wspólne zadanie zbliża ich coraz bardziej. I nagle w ferworze weselnych przygotowań Marina uświadamia sobie, że się zakochała. Jednak Todd podejrzewa, że ona chce go poślubić, aby zdobyć milion dolarów.

                                                                                                  Moja opinia:
                         Książka jest napisana można powiedzieć z trzech perspektyw i tak też chciałabym o niej napisać. 

                                                                                                      Julie 

 "Nagle wszystko przestało mieć znaczenie. Był tylko niezwykły mężczyzna, który zdobył jej serce i na zawsze   
   zmienił jej świat"

 Julie jest najstarszą z sióstr, ale mimo to nie rządzi się, ani nie wywyższa. Kocha swoje siostry i matkę ponad wszystko. Co do ojca jej uczucia są mieszane. Jak sama twierdzi kocha go, bo to jej ojciec, ale nienawidzi go, gdyż sprawia ból matce i siostrom. Chociaż mieszka sama, jest częstym bywalcem w domu matki. Julie Nelson jest z zawodu radcą prawnym w międzynarodowej kancelarii adwokackiej. Specjalizuje się w kontaktach z Chinami, gdyż biegle włada językiem mandaryńskim. 
 Jej historia zaczyna się, gdy idzie na spotkanie z Toddem Astonem III. Jest to randka w ciemno, ponieważ kobieta nigdy w życiu nie widziała jeszcze Astona na oczy. Idzie na nią, gdyż przegrała z siostrami w ramach czego to ona musiała iść na tę randkę. Ale to nie jedyny powód. Babka Ruth, matka Noemi Nelson, matki sióstr po latach postanawia wrócić i odnowić stosunki z córką, które utraciła po związaniu się Noemi z ojcem Julie, Willow i Mariny. Julie chcąc sprawić odzyskanej babce radość idzie na spotkanie. 
 Kiedy już poznaje Todda, okazuje się, że bardzo dobrze się ze sobą dogadują. Spędzają ze sobą noc, po której dręczony wyrzutami sumienia Ryan Bennett wyznaje prawdę, iż tylko udawał swojego kuzyna, żeby dać jej nauczkę, jednak sprawy się nieco pokomplikowały. Kuzyni myśleli, że Julie jest paniusią, która na wszystko narzeka. Julie Nelson okazała się jednak inteligentną, piękną i zabawną kobietą, dla której nie liczył się zaoferowany przez babkę milion dolarów. Po dowiedzeniu się prawdy, dziewczyna wpada we wściekłość i wyrzuca Ryana ze swojego życia. Jednak oboje nie mogą o sobie zapomnieć, Wszystko komplikuje wieść o ciąży Julie. Wtedy to Ryan na wszelkie sposoby stara się odzyskać zaufanie dziewczyny i kiedy myśli, że mu się to udaje, wszystko na nowo zaczyna się walić. Jednak jak to bywa z prawdziwymi miłościami uczucie pokonuje przeciwności losu. 

Kiedy czytałam tę część książki, czułam się prawie główną bohaterką. Wspaniałe opisy sytuacji i emocji Julie, wprowadzają czytelnika do świata bohatera i pozwalają przeżywać wszystko razem z nim. Takiego czegoś właśnie szukam w książkach. Postać dziewczyny pokazuje wszystkie cechy prawdziwej kobiety: silny charakter, odwaga, siła i wrażliwość. 

                                                                                           Willow

"O wtedy to wróciło... Znów zobaczyła w jego oczach ten ogień, który tak ją poruszył. Poczuła żar, który pchnął ją ku niemu i obiecywał tak wiele. Kuszący, wiodący ku zatraceniu..."

Kolejna część książki przedstawia losy środkowej siostry - Willow. Dziewczyna świata poza siostrami nie widzi. Uwielbia pielęgnować i hodować rośliny, kocha zwierzęta. Jest wegetarianką, ale nie odmawia sobie dobrze upieczonego kawałka steku. Jest bardzo impulsywna, ale nie groźna. Pisze komiksy do gazet i robi świece. Tak zarabia na życie. Tak jak Julie mieszka we własnym mieszkaniu, ale stale odwiedza siostry. Chce wygarnąć Toddowi Astonowi III wszystko co myśli o nim i o jego podchodach do zniszczenia związku jego kuzyna. Po drodze spotyka pewne utrudnienie - szefa ochrony firmy Todda. Kiedy dziewczyna chce za wszelką cenę zobaczyć się z Astonem wpada w niemałe tarapaty. Kaleczy się w nogę i Kane jest zmuszony jej pomóc. Z natury samotnik nagle ściąga na siebie żywy wulkan energii, jakim jest Willow. Jak sam twierdzi jest niebezpieczny o chłodny w obejściu ale z czasem, który wydaje się być wiecznością powoli zrzuca swój pancerz i otwiera się przed dziewczyną Dzięki niej ma w domu koty, rośliny, życie. Jego świat staje do góry nogami a Kane nie wie co robić. Jest z Willow i jest mu z nią dobrze, do czasu kiedy dziewczyna wyznaje mu co tak naprawdę czuje. Przestraszony ucieka a Willow, chociaż stara się być silną - cierpi. Kocha Kane'a, ale nie wie co robić. Niespodziewanie pojawia się Todd i pyta jak się trzyma. Dowiaduje się od dziewczyny prawdziwej historii i postanawia pomóc. To dzięki niemu para znowu może być razem. 

Tą część książki nie wiedziałam jak opisać. Z jednej strony jest mi bardzo bliska, a z drugiej nie wiem jak opisać wszystko co czułam czytając ją. Willow była bezpośrednia, mówiła czego chce i co myśli. Potrafiła pomóc każdemu, co często kończyło się jej cierpieniem. Była dobrą i radosną bohaterką, o twardym charakterze i wielkiej sile ducha. Mimo niskiego wzrostu i wątłej postawy potrafiła uczynić bardzo wiele. Uważam, że pani Mallery odwaliła kawał dobrej roboty przedstawiając tak historię jednej z trzech sióstr. Pokazała w ten sposób radość jaką można czerpać z życia, miłości i zamiłowań. Nie musimy żyć według określonego schematu. 

                                                                                                Marina

"- Biblia mówi, że miłość jest dobrem. Mędrcy, że może zmienić bieg historii. Naukowcy, że miłość to chemia. Poeci, że wieczna. Ale prawdziwa miłość  jest czymś więcej. Oznacza wiarę i ryzyko. Oznacza poświęcenie siebie, by zawsze być dla kogoś i wierzyć, że ten ktoś jest dla ciebie. Miłość to jazda kolejką górską życia. Miłość to wiara w 
                                                                        siebie i w ukochaną osobę. [...]"

Marina Nelson jest najmłodszą z sióstr, ale bardzo inteligentną. Jako jedyna nie ma partnera. Ale czy na pewno? Marina została poproszona przez Julie o zorganizowanie jej ślubu z Ryanem. Dziewczyna z radością się na to godzi. Dopiero po fakcie dowiaduje się, że pomagać jej będzie nie kto inny jak sam Todd Aston III. Mimo wszystko obydwoje świetnie się ze sobą dogadują, można by rzec że wręcz wyśmienicie. Spędzają ze sobą coraz więcej czasu, co kończy się oczywistymi konsekwencjami. Wszystko się komplikuje, gdy dowiaduje się o tym babka Ruth. Po burzliwej kłótni para zrywa kontakt ze sobą. Wszystko wyjaśnia się, gdy Todd zrozumiał co tak naprawdę czuje. Wszystko wraca do normy.
W ostatniej części książki wszystko staje się jasne, konflikty zostają rozwiązane, sprawy wyjaśnione. Część Mariny jest jakby podsumowaniem całej książki. Podejrzliwy Todd odkrywa coś o czym istnieniu nie miał pojęcia, babka Ruth wreszcie jest szczęśliwa a wszystkie siostry są szczęśliwe. Czego więcej chcieć? Miłość zwyciężyła. 


Czterystu czterdziesto cztero stronowa powieść pełna zawirowań, nieporozumień, kłótni, intryg i miłości. Wspaniała lektura, którą czyta się jednym tchem. Kiedy się już zacznie trzeba skończyć. Losy tych trzech par ukazują różne podejście do życia. Każde inne, na swój sposób oryginalne. Tak właśnie powinniśmy żyć. Nie przejmować się krytyką, po prostu być sobą. Czytając tą książkę sama to zrozumiałam. Każdy z nas ma jakiś wpływ na swój los, ale nie na cały. Pewne sprawy są nam po prostu pisane i nie można ich zmienić. Ale kto wie, może będą one pełne radości? Nikt nie może tego przewidzieć. Żadna z sióstr Nelson nie mogła przewidzieć, że przez jeden wymysł babki Ruth zmieni się całe ich życie i odnajdą miłość swego życia. Życzę wszystkim takiego właśnie życia. Pełnego miłości i zaufania do drugiej osoby. 
Książkę gorąco polecam. Jest napisana prostym stylem, który przemawia do wyobraźni. Mam ogromną nadzieje, że skusi się na nią dużo osób, nawet tych które nie przepadają za romansami. Naprawdę warto. 

Serdecznie pozdrawiam, 
Pati

                                                             Książkę otrzymałam od wydawnictwa Mira - Harlequin

                                                                                     Za co bardzo dziękuję!

czwartek, 13 października 2011

Nabytki; Oskar i Pani Róża Éric-Emmanuel Schmitt

Witam znowu ;)
Wracam po długiej przerwie niebytu. Przepraszam za niekomentowanie, niestety czas mnie goni a nauki bynajmniej nie ubywa. Brak weny i chęci też niestety się do tego przyczynia. Chciałabym się pochwalić moimi ostatnimi nabytkami, których sponsorem była moja mama, babcia i siostra, ja tylko w nielicznej części. ;) Oto i one:
Nora Melling "Kwiat Mroku" - większości z moich funduszy, jednak pomoc mamy była niezbędna ;)
Garcia Kami, Stohl Margaret "Piękne Istoty" - dzisiejszy nabytek, z funduszy własnych
Claudia Gray " Wieczna Noc" - prezent od mamy
Meg Cabot "Kłamczucha w opałach" 
Meg Cabot " Śledztwo numer XXL"
Meg Cabot "Zabójstwo z lekką nadwagą" 
Trzy pozycje Meg Cabot zawdzięczam uprzejmości babci i siostry ;)
Za ich miły sponsoring bardzo dziękuję ;D


Oskar i Pani Róża - Eric - Emmanuel Schmitt
Opis: Oskar i pani Róża to wydarzenie literackie na miarę Małego księcia.


Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens? Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu i nie wierzy już w żadne bajki. Wtedy na jego drodze staje tajemnicza pani Róża, która ma za sobą karierę zapaśniczki i potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji...
Oskar i pani Róża to jedna z najpiękniejszych i najsłynniejszych powieści Erica-Emmanuela Schmitta, znakomitego francuskiego pisarza, wyróżnionego w 2010 roku Le Prix Goncourt de la Nouvelle.
Książkę uzupełnia niezwykły prezent. Zawiera ona niezwykle osobistą przedmowę w formie listu napisaną specjalnie do polskich czytelników. Autor zdradza w nim, co skłoniło go do opowiedzenia niezwykłej historii Oskara i jak zmieniła ona jego życie.


Moja opinia: Nie mogłam obyć się bez opinii o tej książce. Czytałam ją w gimnazjum i ostatnio postanowiłam ją powtórzyć. Nie mogłam uwierzyć, że w tak krótkiej książce, pisanej takim stylem, znajdę tak wiele do przekazania i pokazania. Czytając zwierzenia małego Oskara miałam łzy w oczach, bowiem już od początku książki jest wiadome jaki go spotka los. Książkę chłonęłam całą sobą, roztrząsając najmniejszy szczegół. Mimo sytuacji w Oskara, nie można było się nie śmiać z jego komentarzy i przemyśleń. Pani Róża była dla mnie czasem straszną zagadką. Ceniłam i cenię ją za jej niepokonaną wyobraźnię i wolę do walki uszczęśliwienia chorego Oskara. 
Jego historia pokazuje co jest w życiu najważniejsze. Mimo wszystko mamy dążyć do szczęścia.

Podziwiam pana Schmitta za twórczość, która potrafi przyćmić wiele światowych bestsellerów, przynajmniej dla mnie. Autor potrafi pokazać całkowicie nowy świat oczami umierającego chłopca. 
Wspaniała książka dla każdego. Wzrusza, daje do myślenia, a także zapada w pamięć. Nie ważne ile ma się lat. Lektura dozwolona, dla każdego ;) 
Gorąco polecam! 
Pati

niedziela, 17 lipca 2011

Anioł Stróż ( The Guardian ) Nicholas Sparks

Opis: Julie Barenson zostaje wdową w wieku dwudziestu pięciu lat. Wraz z listem pożegnalnym od męża, w którym Jim obiecuje jej, że będzie jej aniołem stróżem, otrzymuje nieoczekiwany prezent - niemieckiego doga, któremu nadaje imię Śpiewak. Mijają cztery samotne lata. Julie stopniowo dojrzewa do nowej miłości i zaczyna przyjmować zaproszenia na randki. O względy dziewczyny zabiega przystojny i pewny siebie Richard, zachowujący się jak prawdziwy dżentelmen, w którym Julie dostrzega pokrewną duszę - pomimo, że ukochany pies go nie akceptuje i odnosi się do niego z wrogością. Wielką przyjaźnią darzy natomiast nieśmiałego Mike'a - najlepszego przyjaciela zmarłego męża, który skrycie kocha się w Julie. W zachowaniu jednego z mężczyzn odkrywa coś niepokojącego i daje mu kosza. Opętany obsesyjną zazdrością mężczyzna, którego przeszłość skrywa mroczną tajemnicę, nie rezygnuje i zamienia jej życie w koszmar.




" Jak we śnie, kątem oka zobaczyła zjawę na szczycie diuny, swojego anioła stróża, śpieszącego jej z pomocą przez mrok."


Moja opinia: Kolejna wspaniała książka autorstwa pana Sparksa. Jakże by inaczej.


Książka pisana swobodnym, łatwym do zrozumienia tekstem, bez zawiłości i niezrozumianych przez nikogo zwrotach. Opisuje wspaniałą historię młodej kobiety, która w swoim stosunkowo krótkim życiu przeżyła ból, stratę, nadzieje na nową miłość, a także strach. Nie ma łatwego życia, ale czyje jest? Niemniej jednak Julie dzięki Śpiewakowi na nowo odzyskuje radość życia, na nowo uczy się przy nim kochać.  Mimo, że Śpiewak to książkowy "piesek" ( bardziej pasuje mini konik, ale co tam ;) ) zapadł się w mojej pamięci chyba na zawsze. Takiego psa chciałby mieć chyba każdy. Kolejnym bohaterem, którego bardzo lubiłam był Mike.  Nieśmiały, nieporadny. W pracy zaradny, naprawi wszystko. Podkochuje się w Julie o czym wiedzą wszyscy, ale nie ma odwagi, by zaprosić ją gdziekolwiek.  Julie z kolei bardzo martwi się tym, że gdyby się z nim spotykała, to zniszczyłoby to ich przyjaźń. Kiedy jednak odnajduje w sobie nowe pokłady wiary umawia się z nim. Gdyby tylko ten Richard się odczepił...


Ale tak jak mówiłam, książka cudowna. Czyta się swobodnie i szybko. Postacie są wyraźne, każda o innym charakterze, co jest dla mnie bardzo ważna. Akcje są różne. Raz przyjemne i romantyczne, raz pełne zgrozy i niebezpieczeństwa. Główni bohaterowie są razem, gdyby tylko... Cóż, tego musicie się dowiedzieć sami. Książkę polecam dosłownie każdemu. Jednym dla pokazania, że zawsze może być gorzej, drugim, by pokazać, że inni mają znacznie gorzej niż my. Bo trzeba się cieszyć z tego co się ma. 


Cóż na dziś tyle. Jeśli coś mi się przypomni - poprawię ;)
Pozdrawiam, 
Pati

piątek, 24 czerwca 2011

Powołanie;P.C. Cast

"Teraz twoja kolej, kochane dziecko.
Brighid podniosła wzrok. W jej kierunku szła przez polane kobieta w białej szacie, właściwie nie tyle szła, co zdawała się płynąć opromieniona srebrną poświatą księżyca. Była już blisko, gdy  pięknej jasnowłosej dziewczyny, przeistoczyła się w dojrzałą damę, wreszcie staruszkę o białych jak śnieg włosach. Transformacje na tym się nie skończyły - w miejsce kobiety pojawiła się oczom Brighid piękna siwa klacz, dalej potężna centaurzyca z łukiem Łowczyni w prawej dłoni, a na końcu skrzydlata dziewczynka Nowych Fomorian.
 Zdjęta nabożną trwogą Brighid odwróciła oczy i oddała Bogini głęboki pokłon.
 - Witaj Epono! - powiedziała - [...]"


Opis: Przenieś się do mitycznego Partholonu…

Brighid urodziła się, aby zostać Wielką Szamanką i przywódczynią. Dziewczyna nie jest gotowa, by udźwignąć to brzemię. Dusi się w świecie przepełnionym złem i kłamstwem. Zbuntowana przeciwko despotycznej, pełnej nienawiści matce odrzuca swoje dziedzictwo.

Dołącza do klanu MacCallana, gdzie jako dzielna Łowczyni cieszy się powszechnym szacunkiem. To właśnie jej powierzono misję sprowadzenia do Partholonu błąkających się po nieprzyjaznym pustkowiu skrzydlatych istot. Gdy podczas tej wyprawy leczy złamane serce Cuchulainna, odkrywa w sobie uczucia, o które nigdy się nie podejrzewała.

Jej przeszłość nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Kiedy krwawa wojna zbliża się wielkimi krokami, okazuje się, że od swojego powołania nie można tak łatwo uciec… Wyprawa w zaświaty to dopiero początek... 


Moja opinia: Kolejna wspaniała książka autorstwa P.C Cast, która jest kolejną częścią Przepowiedni. Znowu wracamy do mitycznego Partholonu i zamku MacCallana, by tym razem poznać bliżej kolejną z bohaterek - Brighid Dhianna, która porzuciła swoje przeznaczenie by być Wielką Szamanką stada Dhianny. 

Brighid już od pierwszej części książki wzbudziła we mnie ciepłe uczucia. Chociaż w "Przepowiedni" nie była dokładnie opisana, była jedną z moich ulubionych postaci, po stracie Brenny. Jest przykładem odważnej i wspaniałej kobiety.  Jako Łowczyni była szczęśliwa i otoczona szacunkiem ze strony klanu MacCallana i całego Partholonu. Niestety, jej przeznaczenie nie daje o sobie zapomnieć. "Powołanie" pozwala nam poznać Łowczynię "od podszewki", co jest przydatne w zrozumieniu jej zachowań, reakcji i sposobu bycia. 


Kolejną opisywaną postacią jest brat Elphame - Cuchulainn. Jest on właściwie jednym z głównych tematów książki. To jego historia łączy się z historią Brighid. Chociaż po części była to dla mnie niespodzianka, cieszę się z takiego obrotu spraw. Cu musiał wiele przeżyć, ale przyjaźń pomogła mu dojść do siebie i zmienić jego uczucia ;)

"Powołanie" to kolejna ponad pięciuset stronowa powieść napisana prostym do zrozumienia tekstem i tak jak w poprzedniej części w narracji trzecioosobowej. Książka znowu pokazuje nam jak radzić sobie z problemami i odzyskaniem radości życia po stracie ukochanej osoby, co robić gdy świat wali nam się na głowę. Zawsze mamy oparcie w przyjaciołach, rodzinie i najbliższych.  Kolejna wspaniała książka, Pani Cast. Oczywiście gorąco wszystkim ją polecam. Po epilogu spodziewam się następnej części.
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanych wakacji! 
Pati

piątek, 10 czerwca 2011

Nienasyceni; Meg Cabot

Opis: Masz już serdecznie dość słuchania o wampirach?

Meena Harper też.

Niestety jej szef uważa, że wątek wampiryczny doskonale sprawdzi się w telenoweli, której scenariusz pisze Meena. Jakby nie miała dość problemów ze zjawiskami paranormalnymi: w końcu nie każdy potrafi tak jak ona przewidywać śmierć innych ludzi. Ale prawdziwe kłopoty zaczną się dopiero, gdy spotka Luciena… choć mogłoby się wydawać, że to chodzący ideał – piekielnie inteligentny, nieludzko przystojny i nieziemsko seksowny… 
Moja opinia: To był króciutki opis od wydawnictwa. Teraz kilka moich słów. Będąc szczerą nie wiem czego spodziewałam się po tej książce. Lubię książki M. Cabot, ale ta jest po prostu rewelacyjna. Zmiana tematyki ze słodkich dziewczynek np. Amelii Renaldo Thermopolis do obdarzonej nie do końca dobrym darem widzenia śmierci Meeny Harper. Książka wciąga czytelnika od samego początku do samego końca. Sama okładka i tytuł przyciągają każdego. Sama zastanawiałam się co to takiego ci "nienasyceni", i wraz z kilkoma pierwszymi stronami okazało się, że to... nazwa serialu. No cóż, nie powiem zaskoczyło mnie to, ale i zadowoliło, bo nie było to znowu jakieś plemie czy coś. Książka rewelacyjna. Nic dodać, nic ująć. Czytałam ją jakby nie patrzeć jeden dzień, bo nie mogłam przestać. ;) Książe Ciemności przyciąga swoją postawą... no  wszystkim przyciąga! A Alaric? No tu się muszę troszkę zastanowić. Alaric jest ciekawą postacią, wartą głębszej uwagi i zastanowienia. Jego życie do łatwych nie należało, a po objęciu pracy w Gwardii Palatyńskiej  pławił się w luksusach. Też bym tak chciała... Główna bohaterka jest typową kobietą, nie licząc jej daru.Marzy jej się torebka ze smokiem, chce dostać awans... Normalne życie. Ma słodkiego brata i nieco dziwnego moim zdaniem brata Jona. Nienawidzi wampirów. A z jednym sypia... Nawet kiedy się o tym dowiaduje, nie umie  powstrzymać  swoich uczuć do Luciena. Przed tą dwójką wiele sporów, konfliktów i nieporozumień, a także chwil zapomnienia i walk na śmierć i życie. Pytanie tylko... Co byście zrobiły, gdyby okazało się, że was facet umie się zmienić w smoka? A za odpowiedź otrzymały: " Książe zawsze miał paskudny charakter." ? Czytając tą książkę, można się wzruszyć, przestraszyć, a także pośmiać. Wampiry rodem z Drakuli zapraszają na wycieczkę;) Polecam dosłownie każdemu!
Pozdrawiam, 
Pati


Chciałabym przeprosić za długie nie dodawanie niczego i za nie komentowanie waszych recenzji. Naprawdę przepraszam. Ostatnio miałam masę rzeczy na głowie i za mało czasu na ich wykonanie. Nauka potrafi zabierać masę czasu. Postaram się ponadrabiać zaległości, jak tylko znajdę chwilkę! 
***
Polecam konkursy! 

a także


sobota, 30 kwietnia 2011

Przepowiednia - P.C. Cast

" - Gdyby to wszystko było takie proste.. - powiedział.
- Gdyby było proste, nie warto by było tego robić - powiedziała z uśmiechem Elphame, powtarzając słowa jego matki."

Opis: Elphame od zawsze czuła się inna. Namaszczona przez największą boginię,  otoczona jest przez swój lud czcią i szacunkiem. Wyjątkowość jest jednak dla dziewczyny nieznośnym ciężarem. Samotna,  pozbawiona przyjaciół  oraz namacalnego wsparcia bogów i duchów boi się, że nigdy nie pozna smaku prawdziwej miłości…
Wewnętrzny impuls pcha Elphame w kierunku ruin zamku MacCallan. Decyzja o odbudowie tej twierdzy całkowicie odmienia jej losy. Zyskuje cel w życiu, wiernych przyjaciół oraz zdolność kontaktu ze światem nadprzyrodzonym. Na jej drodze staje również tajemniczy Lochlan, z którym połączy ją o wiele więcej niż tylko namiętność.
Wielka miłość tych dwojga zostanie wystawiona na ciężką próbę. Nad ruinami zamku MacCallan unosi się bowiem ponad stuletnia krwawa przepowiednia…

Moja opinia: Elphame ma ciężki orzech do zgryzienia. To moja teoria. Książka napisana lekkim i prostym do zrozumienia językiem. Nie ma żadnym zawiłych sytuacji, wszystko jest zrozumiałe. W "Przepowiedni" tekst wprost ocieka z emocji, które potrafią zawładnąć czytelnikiem, a przynajmniej ja to odczułam. Nie spodziewałam się w ogóle, że główna bohaterka, no cóż... Nie do końca jest człowiekiem. Pani Cast pisze w narracji trzecioosobowej, co pozwala nam na poznanie głębiej nie tylko głównej bohaterki, ale także jej przyjaciół. Bardzo polubiłam Brennę, dziewczynę, która prawą część ciała miała pokrytą bliznami z oparzenia. Aż nie chciało mi się wierzyć, jaką dobrą osobą była. Umiała pięknie rysować a na dodatek była Uzdrowicielką. Ta książka bardzo różni się od serii Domu Nocy autorstwa duetu Cast. Ponieważ czytałam tę serię, to "Przepowiednie" czytałam tak jakby przez pryzmat tamtych i jestem mile zaskoczona. Chociaż tak jak i w Domu Nocy występuje Bogini, to jednak w tej książce jest ona zupełnie inaczej przedstawiona. Bogini Epona jest bardzo dobrą opiekunką swoich poddanych. Troszczy się o każdego, pomaga i przede wszystkim, wspiera. Duchy, Fomorianie, Centaury... To świat Elphame i Cuchulainna. Rodzeństwo świetnie sobie radzi w zamku MacCallana, wspólnie odnajdują swoje przeznaczenie, miłość, dla niektórych niestety krótką, przyjaźń a Elphame dodatkowo to co było pisane jej już przed jej narodzeniem - Przywództwo Klanu MacCallanów.

Powieść jest dość długa - ma ponad pięćset stron, ale czytało mi się ją dosyć szybko, a przede wszystkim przyjemnie. Z czystym sumieniem, mogę polecić książkę każdemu. Nie jeden czytelnik na pewno znajdzie w niej rozwiązanie swoich problemów, a przynajmniej taką mam nadzieję, ponieważ w książce problemów nie brakuje a bohaterowie pokazują jak je rozwiązywać. Pokazują również jak zbierać siły, by stanąć do walki z przeszkodami, które los rzuca nam pod nogi. Tak, więc gorąco polecam i z zapartym tchem oczekuję kolejnej części. Każdego odważnego zapraszam na spotkanie z mrocznymi Fomorianami i Światem Duchów, a także centaurów i całego mitologicznego Parthalonu. Pozdrawiam,
Pati ;)

                                     "Kocham Cię, najdroższa- powiedział, biorąc ją
                                           w ramiona. - Zawsze będę cię kochał."


___________________________________________________________________________________
W następnym poście - recenzja "Wirus Ebola w Helsinkach
                                     

niedziela, 17 kwietnia 2011

Cykl Nieśmiertelni: Ever (Evermore) Alyson Noël

Opis:
Niezwykła opowieść o Nieśmiertelnych i nowym świecie, w którym prawdziwa miłość nigdy nie umiera.

Pewnego koszmarnego dnia szesnastoletnia Ever Bloom traci w wypadku samochodowym najbliższą rodzinę. Od tej chwili staje się medium – słyszy myśli różnych ludzi, widzi ich aurę i dzięki przelotnemu choćby dotykowi może poznać ich przeszłość. Te nadprzyrodzone umiejętności sprawiają, że otoczenie traktuje ją jak dziwadło, więc Ever zamyka się w sobie i odgradza od świata.

Wszystko się zmienia, kiedy dziewczyna poznaje Damena Auguste’a. Tylko on potrafi wyciszyć dudniące w jej głowie głosy i wejrzeć w jej duszę. Dzięki niemu Ever wchodzi w świat alchemii i magii, dowiadując się rzeczy, o których zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia. Kim jest Damen? Skąd pochodzi? Jakie sekrety skrywa? Na te pytania Ever nie zna odpowiedzi. Wie jedynie, że zakochała się bez pamięci i że jej życie wkrótce zmieni się nie do poznania.
"Ever" rozpoczyna cykl zatytułowany „Nieśmiertelni”. Powieść zdobyła wiele nagród, m.in. Publishers Weekly Bestseller, USA Today Bestseller, Top Choice Award – Flamingnet Reviews i A Borders Bestseller for teens. Przez 31 tygodni zajmowała 1. miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”.

Moja opinia: Książka bardzo mi się podobała. Chociaż przeczytałam ją już dawno, postanowiłam zrecenzować  ją teraz, kiedy jestem w trakcie innej. Miłość Ever i Damena jest usłana trudnymi sytuacjami, spięciami i ciągłymi intrygami ze strony Driny. Alyson Noel w sposób niezwykły ukazała, że miłość jest silniejsza niż cokolwiek i mimo wielu niepowodzeń to ona zwycięża. Główna bohaterka, Ever, w wypadku straciła rodziców i obwinia siebie jako jego przyczynę. Dopiero po czasie, gdy dowiaduje się prawdy o wypadku, na nowo staje się silną, piękną i pewną siebie nastolatką.
 Kiedy ją czytałam nie mogłam przestać. Na początku książka jest nieco smutna, ale późniejsza akcja wypiera początek z pamięci. Książkę serdecznie polecam a ja za niedługo biorę się za pozostałe części. ;) Pozdrawiam,
Pati

niedziela, 20 marca 2011

Ostatnia piosenka ( The Last Song ) Nikolas Sparks

Opis: Życie siedemnastoletniej Ronnie Miller wywróciło się do góry nogami, gdy jej ojciec postanowił porzucić karierę i wyjechać do niewielkiego miasteczka w Północnej Karolinie. Jego ucieczka oznaczała koniec małżeństwa Millerów. Trzy lata później Ronnie dalej nie chce mieć nic wspólnego z ojcem i nie utrzymuje z nim kontaktu. Nieoczekiwanie matka wysyła dziewczynę i jej młodszego brata, Jonaha, by spędzili wakacje w Wilmington. Dla Ronnie to ciężka próba – przyzwyczajona do Nowego Jorku, zakochana w jego nocnym życiu i modnych klubach, musi zmierzyć się nie tylko z niechęcią do wiodącego spokojne życie pianisty i zaangażowanego w budowę miejscowego kościoła ojca, ale również z senną atmosferą nadmorskiej mieściny. Wszystko wskazuje na to, że to będzie najgorsze lato w jej życiu…

Moja opinia: "Ostatnia piosenka" autorstwa Nikolasa Sparksa zafascynowała mnie. Napisana jest lekkim, łatwym do zrozumienia tekstem.
  Czytając tą książkę wciągała mnie coraz bardziej. Chciałam przeczytać ją już dawno, ale z powodu nawału nauki i czytania wcześniej zaplanowanych książek, musiałam nieco odłożyć jej przeczytanie. W książce świetnie jest pokazane, co staje się z ludźmi kiedy sytuacja, w której żyją się zmienia. Treść przemawia do czytającego, nie tylko ze względu na same przedstawione sytuacje, ale także charaktery postaci. Sparks nie pisze tylko o jednej postaci. Pokazuje wszystko z perspektywy wszystkich ważnych w książce postaci. Bardzo mi się podobała to pewne. Nie pamiętam już kiedy ostatnio tak bardzo płakałam nad książką. Autor książki bardzo obrazowo przedstawia to co pisze, może więc dlatego nie umiałam powstrzymać niekontrolowanego szlochu.
 W skali 1 - 10 daję 11. Zdaję sobie sprawę, że moje recenzje są dalekie od ideału, ale proszę o wyrozumiałość, gdyż jeszcze nie ochłonęłam po lekturze i raczej nie specjalizuję się w pisaniu tego typu rzeczy. Gorąco zachęcam do przeczytania. Pozdrawiam,
Pati

środa, 16 marca 2011

Duma i uprzedzenia ( Pride and Prejudice) Jane Austen

Opis: Na początku zeszłego stulecia niezbyt zamożny ojciec pięciu córek nader często musiał zadawać sobie pytanie: kiedyż to w sąsiedztwie pojawi się jakiś odpowiedni kawaler? A kiedy już się pojawił, następowały dalsze perypetie, które Jane Austen z upodobaniem opisywała. "Duma i uprzedzenie" uważana jest za arcydzieło w dorobku tej angielskiej pisarki, głównie dzięki zabawnym, zgoła dickensowskim opisom postaci głupich i niesympatycznych. Znajdujemy tu także melancholijną refleksję nad władzą pieniądza i znaczeniem pozycji społecznej, decydujących o życiu młodej panny; a przede wszystkim znakomity, powściągliwy styl, doskonale oddający harmonię opisywanego świata...

Moja opinia: Książka cudowna! Będąc szczerą, przebija praktycznie wszystko co kiedykolwiek czytałam. Od arogancji, przez dumę i uprzedzenia do miłości. To schemat zakochiwania się Pana Darcy'ego w Elżbiecie Bennet. Nie spodziewałam się, że ich znajomość zacznie się od obrażenia Elżbiety przez Pana Darcy'ego, ale wszystko może się widać zdarzyć. Elżbieta również święta nie była, swoją szczerością i uprzedzeniem do wszystkiego nie zauważała znaków, które subtelnie dawał do zrozumienia Pan Darcy. Moim zdaniem, była najlepszą z córek Bennetów. Jane też w sumie była w porządku, ale to Lizzy najbardziej przypadła mi do gustu. Pani Bennet - postać przez, którą płakałam ze śmiechu. Tak bardzo chciała wydać swoje córki za mąż, że dopuszczała się tak zabawnych zachowań, o których w tamtych czasach nie powinno być mowy, ponieważ jako dama powinna być poważna i zrównoważona. Lizzy była bardzo zżyta ze swoim ojcem, który jako jedyny (nie licząc Jane) poparł jej decyzję co do ślubu z kuzynem Collinsem. Tylko jednej postaci bardzo nie lubiłam, mianowicie Panny Bingley. To przez  jej intrygę by być z Panem Darcym rozłączyła kochającą się parę, Pana Bingley'a i Jane Bennet. Koniec końców czytając z niecierpliwością oczekiwałam kiedy to Elżbieta będzie z Darcym. Mimo, że to klasyka bardzo przypadła mi do gustu. Gorąco polecam. Gdyby tak się w życiu zdarzało... ;)

środa, 2 lutego 2011

Saga Zmierzchu (The Twilight Saga); Stephanie Meyer

"
Siedemnastoletnia Isabella Swan przeprowadza się ze słonecznego Phoenix do ponurego miasteczka Forks w deszczowym stanie Waszyngton, aby zamieszkać wraz ze swoim ojcem Charliem, komendantem miejscowej policji. Decyduje się na to, ponieważ jej matka Renée po raz drugi wyszła za mąż i chciałaby móc podróżować ze swoim nowym mężem Philem. Mimo iż w Phoenix Bella nigdy nie miała zbyt wielu przyjaciół ani zbytniego powodzenia, w Forks przykuwa uwagę większości uczniów i szybko zaprzyjaźnia się z niektórymi.
Kiedy Bella siada przy tajemniczym, przystojnym Edwardzie Cullenie na lekcji biologii, chłopak wydaje się być na nią wściekły, a w jego oczach dziewczyna dostrzega zaskakująco dużo wrogości i nienawiści.
Kilka dni potem Edward pojawia się w szkole. Jego oczy mają wtedy cudowny odcień miodu. Bella pyta go, czy nosi szkła kontaktowe, ale on stanowczo zaprzecza. Bella nie wie, co o tym myśleć.
Następnego ranka Edward ratuje Belli życie na parkingu przed szkołą, z nadludzką prędkością wbiegając między nią a rozpędzony samochód. Bella zaczyna podejrzewać, że Edward nie jest zwyczajnym człowiekiem. Z kolei stosunek Edwarda do Belli widocznie zmienia się, Edward przestaje być wobec niej tak wrogi.
Na wycieczce ze znajomym na plażę Nr 1 w La Push Isabella spotyka przyjaciela z dzieciństwa – Jacoba Blacka i dowiaduje się, że według miejscowych podań Edward i jego rodzina (przybrani rodzice oraz czwórka przybranego rodzeństwa) to wampiry. Później dowiaduje się również, że on i jego rodzina nie piją ludzkiej, tylko zwierzęcą krew.
Bella zakochuje się w Edwardzie, jednak jego uczucia pozostają dla niej niewiadomą. Dopiero po incydencie w Port Angeles, gdzie Edward ratuje Bellę przed porwaniem dochodzi do rozmowy między nimi, podczas której Edward przyznaje, że Bella jest dla niego niezwykła, po części z uwagi na swój niezwykle apetyczny zapach, a po części dlatego, że Cullen nie jest w stanie czytać jej myśli, tak jak to robi z innymi ludźmi.
Do Forks przybywają wampiry Laurent, Victoria i James, który dla sportu decyduje się zapolować na Bellę. Cullenowie postanawiają chronić dziewczynę, rozdzielając ją z Edwardem i wywożąc jak najdalej od domu. Swan ukrywa się w hotelu przy lotnisku w Phoenix. Niespodziewanie jednak dzwoni do niej James i oznajmia, iż porwał jej matkę i trzyma ją w starym studiu baletowym. Bella, nie chcąc by coś się stało Renée, wymyka się Jasperowi i Alice i biegnie do tropiciela. James łamie Belli nogę i zadaje sporo ran. Na widok krwi nie może się opanować i gryzie ją w rękę. Na miejsce dociera Edward, a potem reszta Cullenów. Zabijają Jamesa. Edward wysysa jad z rany na ręce Belli. Po powrocie do Forks Bella z Edwardem wybierają się na bal absolwentów. Wtedy to Bella oznajmia mu, że chciałaby zostać wampirem, jednak Edward odmawia przemiany."

Moja opinia: Po książkę sięgnęłam w sumie przez kolegę. Okropnie mnie wciągnęła. W sumie zaczyna się całkiem normalnie, ale pierwszy dzień szkoły wszystko zmienia. Czytając książkę czułam się jakbym to ja sama towarzyszyła Belli w jej pierwszych krokach świata legend, pełnego wampirów i innych niebezpieczeństw. Początkowe "rozdwojenie jaźni" okropnie mnie bawiło, ponieważ to naprawdę dziwne w jednej chwili patrzeć na kogoś z mordem w oczach a w następnej prosić o towarzystwo w drodze do miasta...  Nie powiem, czasem mnie Bella irytowała, ale da się jej wybaczyć. Część w sumie jedna z lepszych, może dzięki nieobecności tych wszystkich wilkołaków i miłości Jacoba do Bells. Edward w sumie też nie jest idealny, ale i tak o niebo lepszy niż Jake. Te jego łobuzerskie uśmiechy wywoływały u mnie chichot za każdym razem czytając o tym.